zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Edukacja

Kategorie

Najnowsze

Komentarze

  • ijewefewozolo
    http://mewkid.net/where-is-xena/ - Amoxicillin 500mg...
  • igequgixe
    http://mewkid.net/where-is-xena/ - Amoxicillin...
  • aihowiwus
    http://mewkid.net/where-is-xena/ - Amoxicillin 500mg...
  • oediwofep
    http://mewkid.net/where-is-xena/ - Amoxicillin 500...
  • exisiwuhujo
    http://mewkid.net/where-is-xena/ - Amoxicillin...

Najczęściej kupowane

"WUEF" czy go w ogóle potrzebujemy?
"WUEF" czy go w ogóle potrzebujemy?

Cofnijmy się do czasów podstawówki, gimnazjum czy liceum.

Lekcja WF - najczęściej granie w gałę bądź inne sporty drużynowe, bez tłumaczenia „zbędnej” techniki. Była zawsze jakaś prosta rozgrzewka z bieganiem wokół sali, kilka wymachów, przysiadów, wyskoków etc., a potem te 30- 35 min gry.

W klasie następował klasyczny “podział” obowiązków - gruby na bramkę, przebojowy cwaniak zawsze w ataku, Ci co nie lubili biegać stali w obronie i tak dalej. Patrząc na to z perspektywy czasu, bez względu na predyspozycje sportowe i uwarunkowania fizyczne każdemu się chciało grać. Nawet Ci grubi i ciężcy biegali, brali udział w często zażartych rozgrywkach. W miarę dorastania zapał i zacięcie do aktywności ruchowych wśród kolegów rósł i malał.

W chwili obecnej często można się zdziwić spotykając któregoś z kumpli z liceum. Zawsze wysportowany “nie robiąc nic”, który w chwili obecnej jest grubasem, i przeciwnie - spotkać ziomka, który za dzieciaka miał ksywę “gruby”, teraz jest wysportowany.

Ten trochę przynudnawy i przydługawy wstęp daje nam jednak pewien mianownik wspólny.

Wśród moich roczników (89), czy nawet można by śmiało stwierdzić mojego pokolenia, sporadycznie unikało się „wułefu”. Grubi, chudzi, Ci z predyspozycjami czy nie, przerobili za młodu tych kilkaset godziny wf-u, co dało nam coś, co można nazwać ogólną bazą sportową.

Właśnie dzięki temu w dużej mierze „gruby” ziomek,  mógł w przypływie motywacji w swoim życiu, w łatwiejszy i bardziej dostępny sposób schudnąć niż gdyby owej bazy nie budował.

Swoją sekcję Trójboju Siłowego prowadzę w Crossfit Avanport w Gdyni. Non stop mam kontakt z ludźmi, którzy pałają się tą nowoczesną formą „wuefu”. Przy jednej z luźnych rozmów z Matuszem podczas których, jak zwykle kręciliśmy pompę z crosfitowców, siedzący obok Łukasz który od stycznia zrzucił chyba milion kilo zaczynając od naprawdę sporej otyłości, powiedział - “Co jak co, ale gdyby nie to zapierdalanie na crosficie nie schudłbym tyle ile schudłem, to zajebiste rozwiązanie dla kogoś kto ma całą masę kilogramów do zrzucenia!”

Łukasz nie zdawał sobie sprawy z tego, że jedną z głównych przyczyn dla których mógł zapierdalać na crosficie często dwa razy dziennie ( z gruuubo ponad +100kg na wadze), było to, że od dzieciaka grał dużo w kosza, i to jako otyły chłopak. Od małego jego układ sercowo naczyniowy był przystosowywany do obciążeń, które jako dorosły facet mógł wykorzystać w swojej redukcji. Przeciętny dorosły otyły facet po zrobieniu jednego treningu jakie robi Łukasz padł by na zawał. Łukasz dostał natomiast niespodziankę od losu- mógł jechać dalej i czuł się dobrze.

Podobna sytuacja tyczy się sportów siłowych.

Jeżeli za dzieciaka wyrobiliśmy sobie na „wuefach”, „eskaesach” czy łażąc po drzewach, jakąś bazę ogólnosportową, to łatwiej nam wejść w specjalizację czyli konkretną dyscyplinę sportową.

Jeżeli mieliśmy to szczęście, że trafił nam się nauczyciel, który miał w sobie tyle pasji żeby nauczyć nas podstaw gimnastyki, lekkiej atletyki, technik biegu, skoku itd. a nie tylko rzucić piłkę i iść czytać świerszczyki, to nie ukrywajmy - mamy pełen luksus. De facto, to co wypracujemy za dziecka jest praktycznie nie do odrobienia w życiu dorosłym.

To samo tyczy się nie tylko tego co możemy dostać na plus, ale też na minus- np. wady postawy. Wada postawy wypracowana i wzmocniona za dziecka, przez cały okres dorastania będzie nam mocno pokutowała w życiu dorosłym. Tym bardziej jeżeli będziemy chcieli nauczyć się na przykład pięknie siadać highbar’owo.

Skoro więc mamy już ta bazę z dzieciństwa i robimy specjalizację- czyli kierunkujemy się na konkretny sport i pod ten sport trenujemy, oznacza to że powinniśmy zaniedbać nasza bazę? Zdecydowanie nie!

Dlatego zachęcam wszystkich do tego, by od czasu do czasu porzuć ciężary, wsiąść na rower, przejść się na basen, pograć z kolegami w nogę, założyć rękawice i potarczować. Wszystko po to, żebyśmy nie musieli nigdy niczego nadrabiać.

Pjona #czeczen

Tadeusz Tessmer

Zawodnik Trójboju Siłowego sekcji TS AZS na Uniwersytecie Gdańskim, szkoleniowiec i wykładowca ''Creative Professioanal Fitness'', ekspert w dziedzinie przygotowania siłowego. Medalista AMP oraz wielu imprez na arenie ogólnopolskiej. Trener utytułowanych polskich zawodników i zawodniczek, którzy pod jego okiem zdobywali medale m.in. Mistrzostw Polski. Pełni funkcję Fitness Managera oraz Master Trenera w jednym z klubów sieci PURE JATOMI.

Dodaj komentarz